"Niepokorne: Judyta" - Agnieszka Wojdowicz

No Comments

       Tytuł: Niepokorne: Judyta
       Autor: Agnieszka Wojdowicz
       Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
       Liczba stron: 419
       Cena: 36,90

       „Byłam ślepa, gdyż miałam uczucie w zasięgu ręki, 
         a szukałam tak daleko!"



   Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Niestety, przysłowie te dotyczy także książek, a może przede wszystkim ich. Poznając wykreowany przez autora świat, zaczynamy wsiąkać w jego struktury, darzyć sympatią lub wręcz przeciwnie, antypatią, bohaterów. Przeżywamy porażki, cieszymy z sukcesów i wszystko do zakończenia powieści. Przewrócenia ostatniej strony, momentu, po którym uświadamiamy sobie, że kolejna przygoda dobiegła końca.

   Jest rok 1905, od wydarzeniach opisanych w "Niepokorne: Klara" mija kilka lat. Życie trzech kobiet, pochodzących z ujmującej swoją historią oraz kulturą stolicy Młodej Polski, zmienia się. Łączenie obowiązków rodzinnych z pracą, pasją, poszukiwaniem własnego szczęścia pozornie wydaje się proste. Jednak w ogólnym rozrachunku wszystko wymaga wielu poświęceń, a każda podjęta decyzja, niesie ze sobą konsekwencje.

   Dla Judyty Wiedeń miał być jedynie ucieczką od demonów przyszłości, od krakowskich kamieniczek, sklepów, brukowanych ulic, które przypominały o barbarzyńskim postępku Szymona. Od cierpienia i bezpowrotnie utraconej nadziei na miłość. Miejscem pracy, rozwoju artystycznych umiejętności, ale z cała pewnością, nie miastem godnym nazwy "dom". To nie w Wiedniu mieszkała babcia Sara, nie tutaj spotka się Wyspiańskiego czy Mehoffera, razi brak najbliższych przyjaciółek, rodziny, które pozostały na cesarsko-królewskiej ziemi Krakowa. Jednak decyzji Najwyższego nie można przewidzieć, a jego karząca ręka, dokonuje zaskakujących wyborów.

   Podobnie jak w poprzednich częściach, tak i w tej ostatniej, wątek Judyty, młodej żydówki, nie jest jedynym proponowanym przez Agnieszkę Wojdowicz. W opozycji do historii panny Schraiber, stoją dwie, oddzielne, dotyczące wiecznej buntowniczki Klary Stojanowskie, wojującej z systemem oraz statecznej Elizy (już nie Pohoreckiej), byłej hospitantki Studium Farmaceutycznego.

   Nie będę ukrywać, że "Niepokorne: Judyta" zaliczam do jednych z lepszych powieści przeczytanych w tym roku oraz doskonale poprowadzonego zakończenia całego cyklu. Niebanalne, wzruszające, potwierdzające moją teorię o niezwykłej umiejętności wydawnictwa Nasza Księgarnia w wynajdowaniu pozycji literatury obyczajowej, które uciekają od krzywdzących dla tego gatunku ram. Nie można zapomnieć o samej autorce, Agnieszce Wojdowicz. To właśnie dzięki niej otrzymujemy powieść niezwykłą, przesiąkniętą sztuką, patriotyzmem, historią i co najważniejsze, zawierającą poruszające życiorysy kobiet, które mimo że fikcyjne, niosą ze sobą złudzenie prawdy.

   Jedyną rzeczą, która od niechcenia można uznać za wadę, jest niezrozumiała dla mnie decyzja, zmieniająca miejsce fabuły z malowniczego Krakowa, miasta przedstawionego w poprzednich tomach w tak ujmujący, realistyczny sposób, na rzecz Wiednia, swojskiego Zakopanego, czy pogrążonej w walce Warszawy. Oczywiście, rozumiem istotę tej modyfikacji, jednak nie mogę się z nią pogodzić, bo podobnie jak serca Judyty, Klary i Elizy, tak i moje, już zawsze będzie tęsknić za Wielkim Księstwem Krakowski.

   Z dumą i radością mogę przyznać, że moje prognoza dotycząca cyklu "Niepokorne" okazała się niezwykle trafna. Agnieszka Wojdowicz niejednokrotnie doprowadziła mnie do łez rozpaczy lub szczerego, głośnego śmiechu, co szczególnie w miejscach publicznych, bywało kłopotliwe. A wszystko dzięki niezwykłej lekkości w prowadzeniu narracji, doskonałej kreacji postaci, których relacja z czytelnikiem nie opiera się jedynie na ślepej sympatii, ale jak każda prawdziwa przyjaźń, bazuje na dużo głębszych uczuciach.

   Szczerze polecam, szczególnie tym, którzy nie wierzą w umiejętności polskich autorów!

Ocena: 9/10
                                         Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:
                                        
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz