"Prawdodziejka" - Susan Dennard

2 comments

       Tytuł: Prawdodziejka
       Autor: Susan Dennard
       Wydawnictwo: Sine Qua Non
       Liczba stron: 391
       Cena: 36,90

       „Mhe verujts. Zaufaj mi, 
         jakby moja dusza była twoją duszą."


    
   Plusem literatury współczesnej, który osobiście lubię najbardziej, jest niekonwencjonalne spojrzenie na poszczególne gatunki oraz zawartą w nich problematykę. Powieści z pozoru historyczne, nabierają nowego, charakteru, przekonując szerszą część czytelników do sięgnięcia po książki oparte na tematyce wojennej, z wieloma wątkami politycznymi, a często, nawet romantycznymi. Pospolita obyczajówka staje się nośnikiem wartości ponadczasowych i pięknych, o fabule rozbudowującej moralność odbiorcy. Miejsce w tym niezwykłym świecie modernizacji, znalazło się także dla fantastyki, która kiedyś skierowana dla chełpiących wyobraźnię Tolkiena chłopców lub mężczyzn doceniających podsycone erotyzmem wątki "Achai" ulega zmianie. Zaadaptowanie gatunku i dostosowanie go do damskiego grono czytelników, szczególnie tych młodszych, tworzy nowe pokolenie miłośników tego co przesycone magią. 

   Wolność dla Safi fon Hasstrel i Iseult det Midezi jest wartością nadrzędną, upragnioną, taką, dla której więziosiostry, są w stenie zrobić wiele. Także zaryzykować zaoszczędzony majątek, mający utorować drogę ku samodzielnemu życiu oraz wplątać się w kłopoty. Kolejne. Jedynie natychmiastowa ucieczka może uchronić jedyną w Czaroziemiach prawdodziejkę od zdemaskowania, ujawnienia niezwykłych zdolności. Daru trzymanego w sekrecie przed władcami państwa pogrążonego w konflikcie. Wojna wisi w powietrzy, a dwie młode kobiety są zdane tylko na siebie i łączącą je więź. Komu jeszcze można zaufać?


    Tak głosi napis znajdujący się na okładce "Prawdodziejki", a są to słowa nikogo innego jak Sarah J. Maas, autorki znanej czytelnikom z cyklu "Szklany tron" oraz powieści "Dwór cierni i róż", które na zagranicznym oraz polskim rynku wydawniczym, wzbudzają największy zachwyt od czasów "Zmierzchu" lub "Harrego Pottera".  Zazwyczaj, tego typu rekomendacje są jedynie wabikiem mamiącym osoby poszukujące godnego zastępstwa dla ukochanej lektury, a w mojej głowie, zapalają lampkę ostrzegawczą. Marketing i usilne poszukiwanie potencjalnego konsumenta obiecujące niezwykłe przygody, przyjemne godziny rozrywki, a dostarczające rozczarowanie. Wystarczy raptem kilka stron, by zrozumieć swój błąd albo, jak w tym przypadku, bardzo mile się zaskoczyć. Brak schematów - szczególnie męczących trójkątów miłosnych, zapierająca dech w piersiach akcja, doskonale wykreowany świat, a wszystko okraszone prostym językiem,  idealnym wyważeniem dla skomplikowanej historii pełnej słowotwórstwa.

   Rzeczą, która zaskoczyła mnie w "Prawdodziejce" najbardziej, jest nietypowe potraktowanie głównych bohaterów. Z pozoru, wydawać się może, że powieść dotyczy jedynie Safi, a reszta postaci stanowi tło dla silnej heroiny i jej niezwykłych dokonań. Nic bardziej mylnego. Panna fon Hasstel, nie wybija się w prowadzonej fabule przed niepewną swoich zdolności Iseult, oddanego ojczyźnie Merika, czy pochłoniętego pościgiem za więziosiostrami Aeduana. Oddanie narracji innym postaciom, wpływa na korzyść całej powieści, dając czytelnikowi sposobność do zrozumienia indywidualnych motywów oraz dokładniejsze wykreowanie protagonistów. Dzięki temu, każdy, niezależnie od płci i upodobań, znajdzie dla siebie bohatera krwistego, pełnowymiarowe, któremu można kibicować przez wszystkie tomy serii. 

   Serii. Ponieważ wydawnictwo SQN już zapowiedziało kolejny tom o wiele mówiącym tytule "Wiatrodziej". I chociaż data publikacji nie została jeszcze ogłoszona, wiem jedno, z całą pewnością powrócę do Czaroziemia by na własnej skórze, przekonać się jak potoczą się losy wykreowanego przez Susan Dennard świata. 

Ocena: 7,5/10
Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:


Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

2 komentarze

  1. Jedni ją polecają, drudzy są gdzieś po środku... Mimo, że to nie mój gatunek chyba dam jej kiedyś szansę.

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem bardzo ciekawa pozycja. Nie jest to fantastyka wybitna, zarezerwowana jedynie dla "starych wyjadaczy" ale taka, która zapewnia wspaniałą rozrywkę. Szczególnie tym, którzy za tym specyficznym gatunkiem nie przepadają :)

      Usuń