Tytuł: Córka głosu. Księga życia Hili Campos
       Autor: Agnieszka Wojdowicz
       Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
       Liczba stron: 408
       Cena: 39,90

       Powiadają, że rodzina jest niczym kamienny 
        kopiec i jeśli omsknie się zeń jeden kamień, 
        pozostałe rozsypią się w rumowisko."


   Są wydawnictwa, które szanuję za odwagę wynikającą ze specyficznego doboru publikowanych swoim nakładem książek. Wydawców mających na uwadze twórczość polskich autorów oraz jakość ojczystej prozy. Doceniam trud, jaki wynika z niełatwego podjęcia decyzji o propagowaniu mniej popularnych powieści, stworzonych w sposób innowacyjny, odbiegający od czysto rozrywkowego charakter, narzucanego przez większość zagranicznych koncernów. Sztucznie kreowanych trendów. Literatury nagminnie zyskującej nic nieznaczące tytuły „bestsellerów New York Times”. Jestem dumna i niezwykle szczęśliwa, za każdym razem, gdy widzę kolejną próbę walki z wiatrakami, przekładającą się na inwestowanie czasu oraz pieniędzy w tworzenie książek niepowtarzalnych, jednocześnie udostępniając dorobek naszych rodzimych pisarzy szerszemu gronu odbiorców. Podjęcia się czynu heroicznego, szczególnie gdy czytelnictwo w nadwiślańskim kraju, wynosi oszałamiające 37%. Podziwiam również autorów, którzy mimo tysiąca rzucanym im pod nogi kłód, nie poddają się, bo wierzą w swoje umiejętności. Widzą głębszy cel w oddawaniu cząstki siebie zupełnie obcym ludziom. Darzę sympatią twórców nieograniczających się do zdobywania coraz większej popularności, a stawiających na jakość oraz formę prywatnej misji. Jej cel jest niezwykle prosty. Dzielić się własną pasją, pokazywać innym rzeczy wyjątkowe.

   Każdy, kto od dłuższego czasu śledzi tworzone przeze mnie wpisy przypuszcza, kogo dotyczy ten niezwykle rozbudowany – jak na recenzję, wstęp. Nigdy nie ukrywałam, że wydawnictwo Nasza Księgarnia, znajduje się w mojej prywatnej czołówce oficyn promujących wartościowe książki, a Agnieszka Wojdowicz jest aktualnie, jedną z moich ulubionych pisarek. Właśnie dlatego cieszy mnie fakt, że te dwie jednostki, dla których książki są jedną z największych pasji, tworzą wspólnie powieści, nie tyle feministyczne, ile namawiające kobiety do czerpania radości z własnej płci i wynikającej z niej siły. Podobnie jak w szeroko komentowanej przeze mnie trylogii „Niepokorne”, opowiadającej historię trzech młodych krakowianek, walczących z trudną rzeczywistością cesarsko-królewskiego "domu" Wyspiańskiego oraz Mehoffera, tak i w nowej powieści „Córka głosu. Księga życia Hili Campos”, obserwujemy wydarzenia dramatyczne, nierzadko wynikające z uprzedzeń lub braku tolerancji, których gorycz osładzają nam chwile szczęścia wynikające wprost z rodzinnego ciepła ogniska domowego oraz prozaicznych uniesień.

   XVI wiek w chrześcijańskiej Wenecji, nie jest najłatwiejszym czasem do życia, szczególnie dla wielopokoleniowych żydowskich familii, układających swoją codzienność za murami getta. Przywilej praktykowania własnych obrzędów, wysławiania umiłowanego przez siebie boga, nie jest tani, jednak Sefardyjczycy z pokorą pochylają głowę przed obliczem Republiki, szczególnie gdy w pamięci tkwią jeszcze niezasklepione rany. Obrazy hiszpańskich domów, z których zostali wygnani edyktem króla Ferdynanda i królowej Izabeli. Chęć odnalezienia własnego miejsca na ziemi wiedzie Camposów – jedną z typowych, kupieckich rodzin, w wiele miejsc, a wśród nich, także do malowniczego Zamość, miejsca zastępującego krakowskie alejki, znane nam z poprzedniej twórczości autorki. Niekończącej się wędrówce, pełnej trudnych wyborów oraz niezwykłych prób, przyświeca jeden cel. Città ideale – odnalezienie miasta idealnego.

   Pierwszy tom dylogii Agnieszki Wojdowicz daje czytelnikom dokładnie te same elementy, za które tak wiele osób pokochało „Niepokorne”. Umiejętne sportretowanie silnych kobiet, bezkompromisowo walczących z przeciwnościami losu na rzecz własnych ideałów oraz spełnienia marzeń, zarysowanych na tle burzliwej sagi rodzinnej i niezwykłych wydarzeń historycznych. Przedstawienie zaściankowości społeczeństwa podszytego strachem, a ukrytego za fasadą pozornej tolerancji, wielokulturowości lub czasem sztucznej przyjaźni. Fabuła rozpoczyna się od przedstawienia problematycznego zagadnienia wykluczenia z najbliższego otoczenia, nagłej potrzeby odnalezienia miejsca poza brutalnym społeczeństwem nieakceptującym żadnych odstęp od ogólnie przyjętej normy, a kończy… no właśnie, jak? To musicie sprawdzić sami.

   Nie dziwi mnie fakt, że tym razem autorka zdecydowała się, by przekierować pisarską uwagę, na przedstawicieli żydowskiego społeczeństwa. Zafascynowanie tą zdawałoby się, nie tak obecną nam kulturą, można było zauważyć już na przykładzie Judy, stanowiącej pretekst do omawiana tradycyjnych, żydowskich obrzędów i zwyczajów. Tym razem, za sprawą pierwszoosobowej narracji, przywodzącej na myśl opowieść mającą na celu przybliżyć nam realia minionych bezpowrotnie czasów, prowadzonej przez wspominającą swoją młodość Hilę. Nie jest to forma szczególnie dynamiczna, jednak pozwalająca na uchwycenie niezwykłej plastyki opisywanych obrazów lub wydarzeń. Wilgotne ściany weneckich budynków, krajobrazów zbudowanej w sercu Sarmacji małej Italii i wielu innych zapierających dech w piersiach scenerii. Wszystko to pozwala wierzyć, że opisywane przez polską autorkę wydarzenie, przytrafiły się komuś naprawdę. Wierzymy w istnienie rodziny Camposów, zżywając się z nimi zdecydowanie bardziej, niż z przeciętnymi, wykreowanymi postaciami. W odbiciu każdego z bohaterów łatwo jest zobaczyć siebie oraz własnych bliskich. Figura matki walczącej z przeciwnościami losu pod postacią Chai, obraz stanowczego ojca — głowy rodziny — Menachema, przechodzącego metamorfozę, najmłodszego z rodzeństwa Ezrę. Wachlarz osobowości jest na tyle bogaty, że każdy z czytelników znajdzie osobę, której warto kibicować oraz poświęcić czas, aby prześledzić jej dalsze losy.

   Nie jest to dla mnie zaskoczenie, że już teraz, z zapartym tchem, oczekuję kontynuacji "Morza trzcin", a nawet więcej. Każda kolejna powieść Agnieszki Wojdowicz, jest u mnie mile widziana!

Ocena: 8/10

Read More