"Szepty o wschodzie księżyca" - C.C. Hunter

No Comments

       Tytuł: Szepty o wschodzie księżyca
       Autor: C.C. Hunter
       Wydawnictwo: Feeria
       Liczba stron: 396
       Cena: 34,90
      
       To niesamowite, jak zmienia się spojrzenie
         na wiele spraw, gdy się dowiadujesz, 
         że może nie jesteś człowiekiem.”

       
   Po rozpoczęciu przygody z szablonową, ale wciągającą serią stworzoną przez amerykańską pisarkę C.C. Hunter, idealny świat Kylie Galen, pełen wampirów, zmiennokształtnych, wilkołaków, pochłonął mnie do reszty. Z niecierpliwieniem czekałam na kolejne części przepełnionej ckliwym charakterem oraz niewymagającymi żartami serii. Jednak rozczarowanie, jakie przeżyłam czytając trzeci tomu "Wodospadów cienia", sprawiło, że przez dłuższą chwilę wahałam się nad kontynuacją, a mój zapał do odkrywania tajemnic związanych z pochodzeniem piękne blondynki, gwałtownie stopniał. Obdarzając Christine Craig kredytem zaufania, podeszłam do wznowienia lektury z dużo dystansem.

   Zakończenie wakacji dla uczestników Wodospadów Cienia po raz pierwszy nie oznacza końca wolności i powrotu do życia między ludźmi. Inauguracja roku szkolnego zwiastuje wielką, nadchodzącą zmianę dla każdego z obozowiczów, także dla samej Kylie, która dzięki niespodziewanej wizycie ojca, otrzymuje odpowiedź na najważniejsze pytanie. Jest kameleonem. Gwałtowny wzrost mocy, ujawnianie coraz liczniejszych umiejętności, zmuszają dziewczynę do znalezienia sposobu, aby poskromić drzemiące w niej nieznane siły oraz zrozumieć ich zakres. 

   Podobnie jak w trzech poprzednich tomach, tak i w czwartej części serii "Wodospadów Cienia" fabuła opiera się na podobnym schemacie przyczynowo-skutkowym, który o dziwo w "Szeptach o wschodzie księżyca" nie razi. Autorka postawiła na zupełnie nową formę tajemnicy przypominającą bardziej kryminał niż okoszone romansem czytadło dla nastolatek. Oczywiście C.C. Hunter zapewniła przyzwyczajonym do jej charakterystycznego stylu odbiorcom odpowiednią dawkę związkowych problemów, jednak w tym wypadku, także zrobiła to ciekawiej. Nic nie jest do końca oczywisty, a co za tym idzie, także męczące i przewidywalne. Pozytywne zaskoczenie wywołała także postać Holiday, której burzliwa, owiana niewiadomymi przeszłość, zostaje rozwikłana w sposób, jakiego nikt nie mógł się spodziewać. 

   Mimo kilku powtarzających się już wcześniej minusów, jak za bardzo wyidealizowana kreacja bohaterów czy kilka literówek, "Szepty o wschodzie księżyca" zdecydowanie uznaję za najlepszą jak do tej pory część serii. Klimat wykreowany w "Urodzona o północy" nie zmienia się, a styl ulega znaczącej poprawie. Całość stanowi miłą odskocznię od rzeczywistości i zapewnia niewymagającą rozrywkę na kilka przyjemnych godzin spędzonych w obozie Wodospadów Cienia.

   Po miłym zaskoczeniu, którego doświadczyłam, czytając czwartą część serii, jestem pewna, że z przyjemnością wezmę udział w nowych przygodach, towarzysząc Kylie Galen i jej obozowym towarzyszom. Z zainteresowaniem czekam na odsłonę dwóch ostatnich książek kończących ten pełen nadnaturalnych stworzeń cykl.

Ocena: 6,5/10
                                                        Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz