"Klucz niebios" - James Frey i Nils Johnson-Shelton

2 comments

       Tytuł: Klucz Niebios
       Autor: James Frey i Nils Johnson-Shelton
       Wydawnictwo: Sine Qua Non
       Liczba stron: 504
       Cena: 36,90

       Żyjcie, umierajcie, kradnijcie, kochajcie, 
         nienawidźcie, zdradzajcie, mścijcie się. 
         Co tylko chcecie. Endgame jest zagadką życia, 
         powodem śmierci. Grajcie."

  Klucz Ziemi został odnaleziony. Po odkryciu zagadki Stonehenge pozostali w grze uczestnicy muszą ponieść konsekwencje zdarzenia zapoczątkowanego przez keplera 22b. Abbadon, kometa niosąca Ziemi zagładę, zbliża się z każdą upływającą chwilą, przypominając przedstawicielom pierwotnych plemion, że tylko jeden może zwyciężyć i uratować swój lud. Zawiązały się sojusze, odnaleźli sprzymierzeńcy. Kto przetrwa? Kto odnajdzie Klucz Niebios? Trwa Endgame. 

   Podobnie jak w poprzedniej części cyklu, tak i w kontynuacji serii, James Frey i Nils Johnson-Shelton już od pierwszej strony, wciągają czytelnika w szaleńczy wir walki o przetrwanie. Intrygi, zagadki, dobrze zbudowane relacje między bohaterami, sprawiają, że każdy, kto sięga po książkę, ponownie wpada w tę wielowątkową historię, połączoną z zapierającym dech w piersi wyścigiem z czasem. 

   Dzięki zmniejszeniu liczby postaci, która bądźmy szczerzy, odpadła zgodnie z dosyć brutalnymi zasadami selekcji naturalnej (nie zawsze sprawiedliwej), możemy zdecydowanie lepiej zapoznać się z poszczególnymi, przedstawianymi wątkami, a co za tym idzie, także złożoną psychiką wybranych osób. Poświęcenie większej uwagi na wykreowanie poszczególnych sylwetek uczestników powoduje, że dopiero w "Kluczu Niebios" zaczynamy pojmować motywację graczy, obdarzając ich sympatią lub wręcz przeciwnie, nienawiścią. Zabieg ten zdecydowanie działa na korzyść powieści, umożliwiając odbiorcy identyfikację z bohaterami oraz powstanie emocjonalnej więzi, która w odpowiednim momencie zostanie brutalnie zerwana przez autorów, bo nie ukrywajmy, nie każdy ma szanse na przetrwanie i w tej kwestii "Endgame" pozostaje na doskonałym, niezmiennym poziomie.

   Największym plusem dwóch wydanych do tej pory części jest pozbawienie fabuły niepotrzebnej cukierkowości i chociaż brak realizmu ciągle razi w oczy, to możliwość przeczytania literatury skierowanej w szczególności do młodzieży, a pomijającej emocjonalne naiwne wątki, cieszy. Perspektywa zagłady, która za sprawą jednego z uczestników przestaje być tajemnicą, zabiera mieszkańcom Ziemi widok na lepsze jutro, a tym bardziej walczącym o życie swoich najbliższych, uczestnikom Dnia Sądu Ostatecznego. W "Endgame" nawet wątek romantyczny wolny jest od idealizmu i uroku młodzieńczej miłości, co akurat w tym konkretnym przypadku, sprawdza się doskonale, podkreślając jedynie grozę sytuacji oraz nadchodzącej apokalipsy.

   Muszę przyznać, że druga część serii zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu niż recenzowane przeze mnie wcześniej "Endgame: wezwanie". Kolejny tom daje nam możliwość na dokładniejsze wgryzienie się w historię i świat wykreowany przez amerykański duet, nie zapominając przy tym o nowej porcji zagadek, której rozwiązanie może skutkować sporą górą gotówki. Przy lekturze "Klucza Niebios" nie ma mowy o nudzie. Akcja z każdą kolejną przeczytaną kartką nabiera prędkości, aż do niezwykle przejmującego punktu kulminacyjnego, pozostawiającego czytelnika z wyrazem niedowierzania na twarzy oraz głośnym okrzykiem "Chcę więcej!". Dlatego z drżeniem serca oczekuję na finał. Rozwiązanie wszystkich nurtujących tajemnic, a także odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto przetrwa?

Ocena: 7/10
 Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

2 komentarze

  1. Ja póki co mam w planach "Endgame: wezwanie". Myślę, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie lepsza, bardziej dynamiczna, ale też brutalna niż pierwszy tom. Tym razem Endgame wciągnęło mnie od samego początku pozostawiając duży niedosyt :)
    Z niecierpliwością i ciekawością małolatki sięgam po Reguły Gry, które mam nadzieję okażą się jeszcze lepsze!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na świeżutką recenzję Klucza Niebios:
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń