"Asystent czarodziejki" - Aleksandra Janusz

No Comments

       Tytuł: Asystent czarodziejki
       Autor: Aleksandra Janusz
       Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
       Liczba stron: 358
       Cena: 36,90

       „I oto historia zatoczyła koło."

   


   Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że literatura fantastyczna, niesłusznie, jest traktowana przez naszych rodzimych autorów trochę po macoszemu. Oczywiście, mamy Sapkowskiego, Ziemiańskiego, Grzędowicza czy Piekarę, ale gdzie w tym wszystkim są kobiety? Współczesne grono pisarek lawirujących w tym zdominowanym przez mężczyzn gatunek zalicza się raptem do kilku pań, które z lepszym lub gorszym skutkiem walczą o uwagę czytelnika. Dlatego trudno się dziwić, że gdy usłyszałam o najnowszej, przepełnionej magią powieści Aleksandry Janusz, musiałam po nią sięgnąć!

   Vincent Thorpe nie ma łatwego życia. Przez ostatnie ćwierć wieku służy, a raczej pracuje, jako pomocnik Margueritte de Breville, czarodziejki okrzykniętej mianem szalonej. Mimo gorliwego wykonywania nawet najbardziej błahych obowiązków, po latach ciężkiej, czasami niebezpiecznej pracy, asystent wyczekuje zakończenia kontraktu. W końcu prawie czterdziestoletni mężczyzna, musi się wreszcie ustatkować! Nawet jeżeli przyszłe zajęcie nie jest związane z wyższą magią. Jednak los, szczególnie w książkach, lubi płatać figle i bardzo często, nic nie dzieje się zgodnie z planem.

   Na przekór pierwszemu, nieciekawemu wrażeniu, jakie wraz z rozpoczęciem lektury, wywarł na mnie "Asystent czarodziejki", nie porzuciłam książki, z uporem brnąc przez kolejne strony. Pierwszą, drugą, pięćdziesiątą, aż tu nagle koniec i ja, zaskoczona, że to tylko tyle, już, a pragnę więcej, bo powieść autentycznie mnie oczarowała. Nie swoim ambitnym, innowacyjnym podejściem do współczesnej fantastyki, ale lekkim piórem, przywodzącym na myśl połączenie trylogii Toma Holta "Przenośne drzwi" oraz cyklu "Wolha Redna" Olgi Gromyko.

   Elementem zasługującym na uwagę, jest podejście Aleksandry Janusz do magii. A dokładniej rzecz ujmując, do sposobu, w jaki należy jej używać. Nie jest to zwykłe, bezmyślne machanie różdżką, powtarzanie formuł zgodnych z koncepcją "Abrakadabra" lub czytanie oklepanych zaklęć z mądrych ksiąg. W Arborii liczy się naukowe podejście do sprawy. Równania, wzory, prawdopodobieństwo, statystyka. Wszystko przedstawione w sposób intrygujący, logiczny oraz prawdziwy, co bez wątpienia, stało się zasługą zawodu autorki, która na co dzień pracuje jako neurobiolog. 

   Chociaż niewybredne żarty wylewają się z wielu kart powieści oraz użycie gwary śląskiej w dosyć pejoratywnym kontekście, może urazić kilku czytelników, to cała reszta osób, które sięgną po "Asystenta czarodziejki", wsiąknie w wir przygód i zżyje się z barwnymi, dobrze wykreowanymi bohaterami, w szczególności ich damską częścią. Bo jak tutaj nie lubić zakompleksionej, lecz zdolnej Kathryn, młodziutkiej, błyskotliwej Lily, czy wybranki serca tytułowego asystenta Amandine?

Ocena: 7/10
                                         Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:
                                        

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz