Storytel, jak pokochałam audiobooki.

3 comments
Jako osoba zakochana w książkach, a szczególnie ich posiadaniu, bez skrupułów wydaję pieniądze na nowe egzemplarze, które z dumą stawiam na półce. Wersja papierowa jest lepsza! Można ją powąchać, dotknąć, cieszyć oko okładkami projektowanymi z coraz większą świadomością. Ulubione powieści są z nami od momentu zakupu, a potrafi przetrwać przez wiele pokoleń. Pożyczamy ją znajomym, czytamy dzieciom do snu, wspominamy ulubione fragmenty, cytaty. Kurczowa wiara w wyższość wersji papierowej nad audiobookami lub e-bookami trwała we mnie niezmiennie aż do momentu, gdy odkryłam, że czytanie wymaga czasu i to całkiem sporo. Niestety, w natłoku codziennych obowiązków, spraw, sprawunków, trudno jest wygospodarować kilka minut na lekturę. Co dopiero mówić o godzinach. Jak tu pogodzić pracę przy komputerze, gotowanie, sprzątanie, jazdę samochodem z czytaniem? I właśnie w tym momencie pojawia się Storytel.


Czym jest?
  
   To biblioteka polskich oraz angielskich audiobooków, powstała na bazie portali skandynawskich, których zbiory, możemy wykorzystywać do własnego użytku. Wystarczy jedynie kilka prostych czynności, aby nieograniczona ilość książek w postaci elektronicznej, trafiła na nasze urządzenia mobilne. Storytel można zainstalować praktycznie wszędzie, dzięki systemom iOS, Android i Windows, które aplikacja obsługuje. Cena miesięcznego abonamentu to 29,99 PLN za 30 dni (czyli koszt jednej, papierowej książki). Dodatkowo, dla osób nieprzekonanych do słuchania powieści, a nie ich czytania, Storytel daje możliwość 14 dniu darmowego testowania aplikacji.

   Tak jak już wspominałam, streming audiobooków nie ma ograniczeń. W ciągu miesiąca możecie przesłuchać (lub przeczytać, ponieważ dostępne są także e-booki) za pomocą swojego telefonu dowolną liczbę pozycji, których wybór jest imponujący i ciągle rośnie. W ofercie mamy kilka kategorii: Beletrystyka, Dla młodzieży, Fantasy i Sci-Fi, Kryminał itp., a w każdej z nich oprócz powieści polskich, możemy znaleźć także te zagraniczne.


Moja opinia?

   Nie będę ukrywać, że aplikacja Storytel absolutnie mnie zachwyciła. Dzięki niej moje książkowe zaległości zdecydowanie się zmniejszyły, jak również poznałam wiele pozycji, po które nie sięgnęłabym nigdy wcześniej. Przykłady? Wreszcie zakończyłam serię "Chłopcy" Jakuba Ćwieka, rozpoczęłam swoją przygodę z "Obcą" Diany Gabaldon i zapoznałam się z twórczością Neila Gaimana pod postacią "Nigdziebądź". Tymczasem w zapowiedziach wydawniczych można już znaleźć "Czereśnie zawsze muszą być dwie" Magdaleny Witkiewicz lub "Głośniej niż śnieg" Stefana Hermansa!

   Oczywiście, początki mojego abonamentu nie były łatwe. Ciągle zastanawiałam się, czy słuchanie audiobooków ma jakiś sens oraz czy dam radę wbić się w klimat książki bez uważnego śledzenia tekstu. Podczas wykonywania innych czynności nie można być w pełni skupionym i wystarczy chwila braku uwagi, by zgubić główny wątek. Jednak po rozpoczęciu pierwszej z wybranych przeze mnie lektur, zaniemówiłam i przepadłam w wachlarzu możliwości, jaki niosą ze sobą słuchowiska.

   Storytel może nie przypaść do gustu każdemu przedstawicielowi moli książkowych, ale zachęcam do wypróbowania aplikacji. Być może, tak jak ja, przekonacie się do takiej formy czytelnictwa, a to oszczędzi sporą ilość waszej gotówki i cennego czasu.



   Na zakończenie pragnę jeszcze dodać, że publikacja ta nie jest sponsorowana. Całość tekstu to moja prywatna opinia, która wyrobiłam sobie przez pół roku użytkowania cyfrowej usługi abonamentowej. Audiobooki, podobnie jak e-booki, zaczynają funkcjonować w naszym społeczeństwie jako przedmiot równoznaczny z papierową powieścią i warto wyrobić sobie na ich temat jakieś zdanie. Tym bardziej że dla wielu z Was, podobnie jak dla mnie, bariera stworzona przez cudze opinie może stać się przeszkodą do poszerzania swoich literackich horyzontów i częstszemu oddawaniu się ulubionemu hobby jakie jest czytanie!

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

3 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Jszcze polecam Legimi też fajne

      Usuń
  2. Zgadzam się w zupełności. Książka papierowa zawsze jest górą, ale świat nie jest idealny i po prostu nie zawsze mamy czas by czytać. A w ten sposób można umilić sobie prace domowe albo po prostu dać odpocząć zmęczonym oczom.

    OdpowiedzUsuń