Tytuł: Pył Ziemi
       Autor: Rafał Ciechowski
       Wydawnictwo: Sine Qua Non
       Liczba stron: 318
       Cena: 36,90

       Prawda jest taka, że nie ma różnicy, 
         co mówią przepowiednie, 
         życie jest po to, aby go doświadczać."
   

   Jest pewien rodzaj książek, które przykuwają moją uwagę jeszcze na długo przed premierą i ukazaniem się na sklepowych półkach. Preteksty tego chorobliwego oczekiwania są różne. Nazwisko ulubionego autora, kolejna część cyklu lub intrygująca nowość powiązana z moimi ukochanymi gatunkami. Jednak zdarzają się powieści nietypowe. Takie, obok których powinnam przejść obojętnie, a z jakiegoś powodu, z zapartym tchem czekam na moment zagłębienia się w lekturze. Właśnie do tej grupy mogę zaliczyć powieść "Pył Ziemi" Rafała Ciechowskiego, bo chociaż fundamentalne dzieła fantastyki naukowej znam oraz szanuję, to trudno nazwać mnie koneserką fabuł zbudowanych na przewidywaniu przyszłości.

   Lata wydobywania surowców, intensywnej eksploracji oraz zajmowania kolejnych połaci planety sprawiły, że w XXIV wieku Ziemia umiera. Ratunkiem dla pozbawionej domu ludzkości okazuje się wystrzelony w przestrzeń kosmiczna statek wielopokoleniowi - Yggdrasil. Tylko on może zapewnić gatunkowi przetrwanie do momentu odnalezienia miejsca, które można zasiedlić bez procesu terraformacji. Ponad siedemset lat po opuszczeniu Ziemi, dwójka podróżników o imionach Lilo i Rez powraca, a wszystko po to, by wypełnić tajemniczą misję powiązaną z Biblioteką Snów. Miejscem gdzie zapisano ogół wspomnień ludzkości. 

 Już od momentu projektowania okładki przez Pawła Szczepanika, byłam żywo zainteresowana powieścią Rafała Cichowskiego.  Ręczne stworzenie typografii i ciekawy zabieg związany z jej degradacją pozwoliły mi wierzyć, że takie innowacyjne, nietuzinkowe podejście do oprawy wizualnej, skrywa w sobie porównywalną zawartość. Nie pomyliłam się, ponieważ "Pył Ziemi" to fascynująca mieszanka wielu gatunków. Oczywiście, bazą do całości fabuły jest science fiction w szerokim tego słowa znaczeniu. Od hard sci-fi połączonego z typową space operą i elementami fantastyki postapokaliptycznej, aż po drobne nawiązania do cyberpunku. Wśród segmentów fabuły, wyraźnie rysuję się nawiązanie do kryminału oraz postaci tak charakterystycznej dla dziedziny nieuchwytnych seryjnych morderców, jak Kuba Rozpruwacz. Wszystko to dzięki stworzeniu przez autora abstrakcyjnej namiastki XIX wiecznego Londynu na pogrążonej rozkładem planecie. 

   Dzięki poprowadzeniu narracji w pierwszej osobie z perspektywy Reza, otrzymujemy możliwość głębszego zrozumienia postaci zmuszonej do "procesu" dorastania nie na ziemi, a w blaszanej maszynie zarządzanej przez ludzi i sztuczną inteligencje. Metalowy świat pozbawiony wielu z dobrze nam znanych, codziennych przyjemności, których jedynym sposobem doświadczenia jest symulacja, namiastka prawdy. Wszechogarniające zgnuśnienie nieśmiertelnej społeczności doprowadza do abstrakcyjnych sytuacji oraz podejmowania katastrofalnych decyzji. Nic więc dziwnego, że fabuła od pierwszego zdania, zabiera czytelnika na dużo bardziej zajmujący wytwór jakim jest wizja Ziemi z przyszłości. 

   Zabiegiem szczególnie godnym uwagi, jest próba przedstawienia na zaledwie trzystu stronach powieści wykreowanego przez Rafała Cichowskiego świata bogatego w różnego rodzaju lokacje, które zgrabnie czerpią ze skrajnych teorii dotyczących przyszłych losów świata. Analogia do ludzi pierwotnych, powrót do pełnych sprzeczności czasów wiktoriańskich, lub opisanie miasta przyszłości zbudowanego za pomocą nowych technologii. W połączeniu z licznymi retrospekcjami przybliżającymi czytelnikom prawa i zasady panujące na Yggdrasil, polski autor uzyskał mieszankę, która utrzymuje w napięciu do samego końca.

   I właśnie do samego zakończenia mam największe obiekcje. "Pył Ziemi" nie jest powieścią idealną. Posiada liczne logiczne mankamenty. Czasami zbyt powierzchownie traktuje niektórych bohaterów lub wydarzenia. Niewiele dowiadujemy się o samej postaci Lilo, partnerce Reza, a przecież jest to najważniejsza postać drugoplanowa! Ich relacja została potraktowana jako argument do uzasadnienia pewnych decyzji, bądź poruszenia tematów ściśle związanych z cielesnością, pożądaniem. Nie tego spodziewałam się po parze ludzi "skazanych" na siebie przez okoliczności losu jakie zgotowało im życie. Podobnie jak główną, damską bohaterkę, potraktowano motyw przewodni całej fabuły, przerwano pośpiesznie, bez wyraźnego celu lub powodu. 

   Nie licząc rozczarowującego zakończenia, uważam powieść Rafała Cichowskiego za pozycję wartą uwagi i godną polecenia. "Pył Ziemi" stanowi bowiem doskonałą, nietuzinkową mieszankę dobrych pomysłów, na których uważniejszy czytelnik znajdzie drobne rysy, jednak nie stanowi to przeszkody w doskonałej zabawie oraz czerpaniu radości z płynącej lektury. 

Ocena: 6,5/10
 Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:


Read More